There are no translations available.
W ostatnim konkursie tegorocznego Pucharu Świata w Oslo Adam Małysz wykonał w drugiej serii wielki skok - z trzynastego na drugie miejsce. Jeszcze większy skok wykonała polska firma Janson z Radomska, która skocznię w Holmenkollen zbudowała .ak wygrywa się taki kontrakt? - Wystarczy złożyć najlepszą ofertę firmie, która wygrała przetarg - mówi Mariusz Izbiński, dyrektor marketingu.
W rzeczywistości tak łatwo nie jest. - Na rynku skandynawskim jesteśmy już od pięciu lat - dodaje Izbiński. - Aby dostać to zlecenie, musieliśmy pokazać wiele rekomendacji.
Skocznia kosztowała 900 mln zł, dwa razy więcej niż inne obiekty tego typu. Jest bardzo nowoczesna - podparta tylko w trzech punktach, sprawia wrażenie zawieszonej w powietrzu fali. Ponieważ stoi przodem do słońca, więc pod ścieżką najazdu ma instalację do chłodzenia śniegu. A po bokach rozciągnięta jest specjalna siatka tłumiąca podmuchy wiatru.
Skocznia ma ok. 80 m wysokości. Do jej budowy zużyto ponad tysiąc ton stali, a elementy składano w Polsce, właśnie w Radomsku.
Janson to firma rodzinna założona przez ojca i syna. Powstała w latach 80., a w 1993 r. wynajęła, a potem kupiła halę po byłym Mostostalu w Radomsku. Na rynek międzynarodowy weszła kilka lat później.
Tuż przed sylwestrem 2008 r. dowiedzieliśmy się, że wygraliśmy - mówi dyrektor Izbiński. Zaraz potem do Radomska przyjechał audyt ze Szwecji, który już oficjalnie zaakceptował Polaków jako podwykonawców.
Nie wszystko szło jednak gładko. W Norwegii politycy i kibice nie byli szczęśliwi. Po pierwsze, skocznię zaprojektowało duńskie biuro architektoniczne JDS pod kierownictwem belgijskiego architekta Juliena de Smedta. Belg? Przecież tam się nawet nie uprawia skoków narciarskich. Wstrząs numer dwa: głównym wykonawcą zostali Szwedzi. Rodzime firmy były droższe, ale między Norwegią a Szwecją jest w sportach zimowych wielka rywalizacja. Trzeci szok: szwedzki wykonawca zlecił budowę głównych konstrukcji stalowych Polakom. Oliwy do ognia dolała publiczna telewizja NRK, która ogłosiła: "Polacy budują nasz narodowy obiekt ze stali pochodzącej ze złomowanych kuchenek i lodówek". - Nie mieliśmy dobrej prasy - przyznaje Izbiński. Tylko dziennik "Verdens Gang" uspokajał, że polska firma ma już renomę, a stal będzie sprowadzana z Finlandii.
Produkcja rozpoczęła się dokładnie rok temu.- Było nam bardzo miło, gdy na uroczystym otwarciu, w obecności króla Norwegii, my, Polacy, słyszeliśmy zewsząd: "good job" - wspomina dyrektor Kopka.
Skocznia budowana była na mistrzostwa świata w skokach narciarskich, które odbędą się w Oslo w 2011 r. Do tego czasu zostanie dopieszczona: dojdą ozdoby i mała architektura. Do użytku oddano ją już jednak w lutym, a tydzień temu odbyły się pierwsze historyczne zawody. Małysz zdobył drugie miejsce, pierwszy był Simon Ammann.
le Janson zarobił na zleceniu od Szwedów, tego spółka nie zdradza. Przyznaje tylko, że rozliczała się za kilogram dostarczonej konstrukcji, a zagraniczne kontrakty są opłacalne. - Ale najważniejsze, że taka znana inwestycja otwiera nam drzwi - mówi dyrektor. I zdradza, że Szwedzi mają szanse wygrać wykonawstwo kolejnego spektakularnego obiektu sportowego. A już zapowiedzieli, że znów chcą współpracować z wytwórnią z Radomska.
Źródło: Wyborcza.biz.pl, AP


