Tysiąc trzysta kilometrów, 14 godzin podróży - taką trasę pokonają tiry, które przywiozą ważącą 12,4 tys. ton stalową konstrukcję Stadionu Narodowego z włoskich zakładów w miasteczku na północ od Wenecji. Pierwszy transport właśnie przyjechał.
Byliśmy tam w piątek. Mimo zimy na budowie Stadionu Narodowego leje się beton i układane są zbrojenia. Powstało już prawie dwie trzecie żelbetowej konstrukcji areny, prace nad nią mają zakończyć się w marcu. Wokół betonowej konstrukcji wyrosły namioty o podwójnych ścianach. - Wraz z nagrzewnicami pozwalają na utrzymanie dodatniej temperatury nawet mimo mrozów. Powstają w nich żelbetowe fundamenty pod konstrukcję stalową stadionu - wyjawia Daria Kulińska, rzeczniczka Narodowego Centrum Sportu, które nadzoruje budowę. Owa stalowa konstrukcja, mówiąc w uproszczeniu, to okrągły jak beczka ruszt, który otoczy betonowy budynek stadionu. To na tym ruszcie zostaną zawieszone ażurowe aluminiowe siatki w kolorach nawiązujących do polskiej flagi, którym nasz stadion zawdzięcza przydomek "koszyka narodowego". Od wewnątrz na konstrukcji zamocowany zostanie pierścień, na który zostaną naciągnięte stalowe liny, podtrzymujące dach nad stadionem. Tak naprawdę Stadion Narodowy to dwie osobne struktury - ruszt nie będzie połączony z żelbetową niecką widowni, mógłby stać nawet, gdyby trybuny wyjąć ze środka. Jedynym punktem styku obu konstrukcji są fundamenty słupów. Słupów będzie 72, każdy wysoki na 28 metrów i mający średnicę metra(to mniej więcej tak, jakby budka telefoniczna miała wysokość dziesięciopiętrowego bloku). Jeszcze dłuższe będą ukośne odciągi, na których zawiśnie ażurowa elewacja stadionu - mają mieć ok. 50 metrów.

Żeby nie zadrapać lakieru
Wykonanie tego stalowego "kołnierza" stadionu zlecone zostało włoskiej firmie Cimolai, która m.in. dostarczała konstrukcje dla budowanego na tegoroczne mistrzostwa świata stadionu w Johanesburgu. Jeden 28-metrowy słup waży aż 30 ton, niektóre najcięższe elementy - nawet 50 ton.. Całość konstrukcji będzie ważyć 12,4 tys. ton.
- Konstrukcje powstają w ich zakładach prefabrykacji zlokalizowanych w okolicy Pordenone, ok. 100 km na płn-zach od Wenecji, gotowe jest już ok. 70 proc. elementów - mówi Karolina Szydłowska, rzeczniczka firmy Alpine Bau, która jest liderem konsorcjum budującego stadion. - Rozpatrywaliśmy możliwość zorganizowania części dostaw koleją, ale w takim przypadku z uwagi na konieczność wielokrotnego przekładania elementów jest dużo większe prawdopodobieństwo uszkodzeń powłoki antykorozyjnej. Więc najprawdopodobniej podstawowym środkiem transportu będą ciężarówki.
Trasa z Pordenone do Warszawy to prawie 1,3 tys. km. Pokonanie jej zajmie kierowcom około 14 godzin. Ponieważ niektóre elementy są tak wielkie i ciężkie, że nie zmieszczą się na zwykłych tirach, kilka ładunków zostanie przewiezionych w trybie specjalnego transportu ponadgabarytowego: potężna ciężarówka będzie eskortowana przez samochody zaopatrzone w migające sygnalizatory. W ten sposób cztery lata temu przez Warszawę przewieziony został rządowy samolot jak, który został eksponatem na Wojskowej Akademii Technicznej. - Taki transport będzie odbywać się nocą, żeby nie utrudniać życia warszawskim kierowcom - mówi Karolina Szydłowska. Wielkie ciężarówki będą musiały jechać specjalnie dobraną trasą, na której nie będzie m.in. zbyt ostrych zakrętów. - Spedytor już rozwiązał ten problem, pierwsze transporty przyjechały na budowę w poniedziałek. Były to płyty fundamentowe, ale trasa została sprawdzona - mówi rzeczniczka Alpine Bau.
Mobilizujący milion zł kary
Wszystkie stalowe elementy konstrukcji będą gotowe w kwietniu. Jako pierwsze zostaną zamontowane płyty fundamentowe, na których oprą się słupy - nastąpi to w pierwszej połowie lutego. Cały ruszt ma być gotowy w czerwcu - to jeden z kluczowych terminów zapisanych w harmonogramie budowy. Jego przekroczenie będzie oznaczać dla wykonawcy kary - za każdy dzień opóźnienia trwającego krócej niż dwa tygodnie wykonawca zapłaci sto tys. zł, a za każdy następny dzień - aż milion. - To dosyć trudny, napięty termin, wymagający ze strony wykonawcy dużej mobilizacji - mówił niedawno w Polskim Radiu Euro Janusz Kubicki, wiceprezes NCS.
Według szacunków NCS po upływie 30 proc. czasu, jaki ma zająć budowa, wykonano ok. 18 proc. prac. To nie oznacza, że inwestycja jest opóźniona - niektóre prace są bardziej czasochłonne, a inne mniej. Karolina Szydłowska nalega, by nie doszukiwać się jakichkolwiek analogii między pracami nad stadionem a budową fragmentu autostrady A1 w pobliżu granicy z Czechami. Z tej drugiej budowy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wyrzuciła Alpine Bau, obarczając firmę winą za opóźnienia w stosunku do harmonogramu. Z tym zarzutem wykonawca się nie zgadza, winę przerzucając na inwestora
Źródło: www.warszawa.gazeta.pl
Foto: www.stadionnarodowy.org.pl
(KM)
