Sympatycy piłki nożnej w metropolii nowojorskiej wreszcie mają powody do zadowolenia – doczekali się pięknego, typowo piłkarskiego stadionu i drużyny, która w przedsezonowych grach kontrolnych nie zaznała goryczy porażki.
Próba generalna też wypadła świetnie: w obecności kompletu widzów Red Bulls nie dali szans legendarnemu Santosowi wygrywając 3:1.
Piłkę meczową na boisko wwiozła wyścigowym autem (z emblematami Red Bull) multimedialistka ostatnich igrzysk, alpejka Lindsey Vonn.
Mimo braku awizowanych gwiazd (Robinho w Santosie i Angela w RBNY) wybudowany za 220 milionów dolarów i robiący naprawdę fenomenalne wrażenie stadion pękał w szwach. 25 tysięcy kibiców miało nadzieję, że mecz będzie równie dobry. I nie przeliczyli się. Po nieco nerwowym początku gospodarze szybko objęli prowadzenie.
Gra toczyła się w szybkim tempie, a piłka przenosiła się z jednej bramki pod drugą. Zwycięstwo gospodarzy było jak najbardziej zasłużone, ale Santos, szczególnie w pierwszej odsłonie, zaprezentował się bardzo bezbarwnie. Prawdziwy test czeka Red Bulls – z nowym trenerem i z całą plejadą nowych graczy – za tydzień, kiedy w pierwszej kolejce 15. edycji MLS Cup zmierzą się z Chicago Fire. Wtedy okaże się, na co naprawdę stać Czerwone Byki, które z 7 zwycięstwami i 3 remisami zakończyły okres przedsezonowy bez porażki.
Źródło: www.dziennik.com
