Na razie nie wybierzemy operatora stadionu przy ul. Bułgarskiej, ale postaramy się to zrobić do końca roku - stwierdził wiceprezydent Poznania Sławomir Hinc. Jednym z kandydatów do administrowania stadionem jest Lech Poznań, a właściwie jedna z powołanych przez niego do życia spółek. - Lech jest od grania w piłkę, nie jest nastawiony na zysk. Operatorem mogłaby być jednak spółka córka - mówił właściciel Lecha Jacek Rutkowski.
- Nie jest wykluczone, że zdecydujemy się na innego operatora, bardziej korzystnego ekonomicznie - mówi z kolei Sławomir Hinc.
W przyszłym tygodniu miasto ma zamiar uzgodnić z Lechem zasady użytkowania stadionu do końca tego roku. To istotne, by Lech nie miał kłopotów z licencją. - Z kolei nowe zasady negocjować już będzie nowy operator w 2011 r. - mówi wiceprezydent Hinc, ale nie chce się wdawać w dywagacje, jakie to miałyby być zasady i jaka wysokość opłat. Przypomnijmy, że "Kolejorz" jest gotów wyprowadzić swe biura ze stadionu, jeśli opłaty będą zbyt wysokie.
Lech na razie będzie rozgrywał mecze w europejskich pucharach przy wykorzystaniu dwóch trybun. Reszta ma być jednak gotowa na połowę września, gdy miałyby się rozpocząć mecze fazy grupowej Ligi Mistrzów. - Mamy zapewnienie od spółki Enea, że do połowy września zostanie podłączony prąd i potrzebne media, zatem na dziś mogę zapewnić, że data 15 września zostanie dotrzymana - mówi Sławomir Hinc.
Źródło: sport.pl
