Negocjacje z kandydatem na wykonawcę stadionu na piłkarskie mistrzostwa Europy w 2012 r. - firmą Max Boegl - rozpoczęły się w czwartek we Wrocławiu. Nowy wykonawca ma być wybrany w ciągu dwóch, trzech tygodni.
Jak powiedział w czwartek prezydent Wrocławia, formalnie rozpoczęto negocjacje z firmą Max Boegl, która wcześniej startowała w przetargu na budowę wrocławskiego stadionu, ale ostatecznie została z niego wykluczona.
"Negocjacje powinny zakończyć się w ciągu dwóch tygodni, więc wydaje się bardzo prawdopodobne, że w styczniu podpiszemy kontrakt na realizację tego projektu" - powiedział Dutkiewicz. Dodał, że negocjacje dotyczą sposobu przeprowadzenia inwentaryzacji, kształtu umowy i ostatecznej ceny za całe zlecenie. Zaznaczył, że jeżeli strony nie dojdą do porozumienia, może pojawić się nowy kandydat na dokończenie inwestycji.
W czwartkowych rozmowach uczestniczył członek zarządu firmy Max Boegl Gerhard Hupfer. "Cieszymy się bardzo, że przed kilkoma dniami zostaliśmy zapytani o możliwość współpracy przy budowie stadionu we Wrocławiu, przede wszystkim dlatego, że pół roku temu zajmowaliśmy się tym projektem na etapie przetargu" - powiedział Hupfer.
Pytany o czas potrzebny na wznowienie pracy przy stadionie powiedział, że firma będzie potrzebowała ok. trzech tygodni na sprawdzenie stanu budowy, m.in. "tych punktów, które były wcześniej źle wykonane". "Po tym budowa ruszy dużo szybciej" - podkreślił Hupfer.
Dodał, że firma ma swój oddział w stolicy Dolnego Śląska, co umożliwi sprawne zarządzanie prowadzeniem projektu. "A ponieważ mamy duże doświadczenie w budowie stadionów, mam nadzieję, że z sukcesem dla miasta będziemy mogli wybudować stadion terminowo na Euro 2012" - powiedział.
Dutkiewicz podkreślił, że chce, aby budowa stadionu zakończyła się w połowie 2011 r. "Chcemy również, aby prace były prowadzone z udziałem wrocławskich podwykonawców" - powiedział.
Firma Max Boegl samodzielnie zbudowała sześć stadionów, m.in. we Frankfurcie, a w budowie kilkunastu uczestniczyła jak współwykonawca.


